Strongmeni Życia
W przyrodzie panuje równowaga. Coś, czego unikamy, od czego uciekamy, nie znika. Staje się ładunkiem i przeznaczeniem innego czlowieka. Każdego dnia miliony osób podnoszą i dzwigają cieżar ponad swoje sily. Robią to dla czyjegoś zdrowia, szczęścia czy bezpieczeństwa, zmagają się z kalectwem i własnymi ograniczeniami. Zwyczajni ludzie z bagażem kilku istnień. Czy my ich widzimy, czy rozumiemy, doceniamy? W komerycjnym postrzeganiu to amatorzy, straceńcy, ludzie bez przyszłości, ludzie, którym cieżar odpwiedzialności nigdy nie pozwoli wypłynąc na powierzchnię życia. Niepełnosprawni, czy też przywiązani do łóżka bliskiej osoby, podejmują nierówną walkę z bezradnością i chorobą, walczą o przyszłość i szczęście osieroconych dzieci, pracują ponad siły, by nam było lżej.
A co My robimy? My zazwyczaj potrafimy tylko szastać wielkimi pustymi słowami. Gesty, deklaracje, pozory stają się naszą codziennościa. Wiem, że nie każdego stać na taką odpowiedzialność, ale doceńmy tych anonimowych bohaterów. Strongemenów noszących cieżar tego świata. Ludzi, którzy żyją dla naszego spokoju i czystego sumienia.














































