Gilmour, głos i gitara Pink Floyd/ Stocznia 2006
Pozwolę sobie pominąć opinię na temat jakości i wartości tego wydarzenia. Tak czy inaczej efekt realny był dla większości uczestników przykry. Zaznaczę ,że akredytacja kosztowała 250 zł a oraganizator ( czytaj Gilmour ) pozwolił na robienie zdjęć tylko przez 15 min i to bez użycia lamp. Później cała ekipa prasowa została wyprowadzona na bezpieczną odległość z ostrzeżeniem, że próby robienia jakichkolwiek zdjęć pociągną za sobą poważne konsekwencje. Tyle w temacie. Pozdrawiam miłe Panie z Fundacji Gdańskiej








































































































































